::. Pomorze Zachodnie .:: Dzisiaj jest
AUTO-ŚWIST
Strona Główna | Samorządy  :: Gminy  :: Miasta  :: Powiaty | Informacja Publiczna  :: Biuletyny BIP  :: Instytucje i Urzędy Państwowe  :: E-urzędy  :: Lokalne centra certyfikacji  :: Przetargi  :: Związki  :: Stowarzyszenia  :: Kościoły i Związki wyznaniowe  :: Uczelnie | Biznes  :: Gospodarka Morska  :: Rolnictwo  :: Transport  :: Komunikacja  :: Usługi  :: Motoryzacja | Kultura i Rozrywka  :: Książnice i Biblioteki  :: Muzea i Wystawy  :: Teatry  :: Kina | Nasz Region  :: Ludzie Regionu  :: Reportaże  :: Publicystyka  :: Wywiad z...  :: Wydarzenia  :: Sport  :: Media | Ogłoszenia | Turystyka i Wypoczynek | O nas | Hity Serwisu  :: Gorący temat |

Nowe Pomorze Zachodnie już za...

Zapraszamy również na pomorzezachodnie.tv-polska.eu

dni
godzin
minut
sekund
::. Szukaj w serwisie:   Po wyników
..:: Biznes ::..
Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie
Ważne telefony
ZWiK Szczecin




..:: Instytucje ::..
Urząd Wojewódzki w Szczecinie
Urząd Miejski w Szczecinie
Komenda Wojewódzka Policji w Szczecinie
Urząd Miasta Świnoujścia

» Ludzie Regionu
« Wstecz Andrzej Zborowski
ANDRZEJ ZBOROWSKI

Maria Ulicka

Andrzej Zborowski śpiewał głosem o ciepłej barwie, czystym tak w emisji jak i w intonacji, z wyrazistą rytmiką i dobrą dykcją - tak pisano w "Dzienniku Bałtyckim" z 20 października 1977 roku. Recenzja dotyczyła koncertu w Sopocie z cyklu "Wieczory Muzyczne", podczas którego artyści z Koszalina zaprezentowali arie i duety z oper Mozarta. Solistom akompaniowała wówczas Jadwiga Peka. Andrzej - wówczas młody stażem mieszkaniec naszego miasta - dziś znamy jest wszystkim koszalińskim ( i nie tylko ) melomanom jako śpiewak, konferansjer, ale przede wszystkim - wspaniały znawca i popularyzator muzyki.

Urodził się w Galicji - w Łęgu pod Tarnowem, kilka lat przed drugą wojną światową. Tam, gdzie o Cesarzu Franciszku Józefie pozostała dobra pamięć, której świadectwem jest dzisiaj choćby etykieta na zupełnie niezłej wodzie mineralnej, mnóstwo opowieści i anegdot oraz nadal funkcjonujący w świadomości mieszkańców familiarny zwrot w stosunku do tego legendarnego już monarchy - "Dziadku".
Tuż po wojnie znalazł się wraz z rodzicami i trójką starszych braci na Śląsku. W Bytomiu ukończył liceum ogólnokształcące, a potem, oddzielnie, słynną średnią szkołę muzyczną "Braci Szafranków" w Rybniku. Jest absolwentem Wydziału Wokalnego Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Katowicach. Już podczas studiów występował jako solista i konferansjer muzyczny w koncertach Państwowej Orkiestry Symfonicznej w Częstochowie i Opolu oraz Filharmonii Rybnickiego Okręgu Węglowego.
Po ukończeniu studiów był solistą Zespołu Madrygalistów Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy, występując na licznych estradach krajowych i zagranicznych, m.in. w Bukareszcie, Ploesti, Lipsku, Halle i Kolonii. Dwukrotnie brał udział w festiwalach Młodzieży Muzycznej w Bayreuth (NRF), występując w partiach Jakuba ( "Flis" S. Moniuszki) oraz Stanisława ("Verbum nobile" S. Moniuszki).Był też solistą i konferansjerem muzycznym innych filharmonii oraz orkiestr symfonicznych - w Katowicach, Opolu, Poznaniu, Rzeszowie, Zabrzu i Rybniku.
W 1974 roku zaprosił go na gościnne występy do Koszalina, Słupska i Miastka - wraz z grupą innych artystów ze Śląska - ówczesny dyrektor Koszalińskiej Orkiestry Symfonicznej pan Andrzej Cwojdziński. I zaraz później zaproponował osiedlenie się i pracę w Koszalinie.
Wtedy wydawało mi się to nonsensem - wspomina Andrzej - mieliśmy przenieść się na drugi koniec Polski, zmienić pracę, przyjaciół, środowisko... Na początku zadecydował krajobraz, przyroda. Postanowiliśmy, wraz z rodziną, zatrzymać się tutaj na krótko, na próbę.
Przez rok pracował na etacie śpiewaka-konferansjera, dojeżdżając do Koszalina z Bytomia. W 1975 zamienił mieszkanie "z ogłoszenia" i został mieszkańcem Koszalina na stałe.
Naprawdę jestem zadowolony ze swojej decyzji sprzed ponad ćwierć wieku - mówi - mieszkałem w Łęgu, Tarnowie, Krakowie, Bytomiu, w Gliwicach, Rybniku, Bydgoszczy... Tutaj jest mi po prostu dobrze - w mieście, okolicy i środowisku. Koszalin jest niezbyt duży ( nie cierpię wielkich miast i tłumów ) , nawet dzisiaj umiem znaleźć niedaleko kawałek w miarę pustej nadmorskiej plaży, mam sporo znajomych i przyjaciół. Tutaj spędziłem najważniejsze lata swojej pracy zawodowej - długi czas byłem śpiewakiem i prelegentem Koszalińskiej Filharmonii. Trudno byłoby zliczyć ilość koncertów szkolnych, które prowadziłem, zdarzało się, że w ciągu roku było ich ponad pięćset ! Po przejściu na śpiewaczą emeryturę - nadal jestem prelegentem muzycznym przedpołudniowych koncertów umuzykalniających dla dzieci i młodzieży oraz konferansjerem podczas różnorodnych koncertów : organowych, filharmonicznych, festiwalowych, okolicznościowych...
Kiedy pytam, co szczególnie utkwiło mu w pamięci z tych kilkudziesięciu lat pracy na scenie i estradzie, stwierdza : wielkim zaszczytem była dla mnie możliwość prowadzenia audycji umuzykalniających dla klas VII-VIII na ogólnopolskiej antenie Polskiego Radia. Był to bardzo pożyteczny cykl edukacyjny z różnych przedmiotów pod nazwą "Radio - Szkole". Miałem przyjemność prowadzić moje audycje przez dziesięć lat, aż do likwidacji całego cyklu. Był to wówczas ewenement na skalę kraju - większość tych audycji prowadzili ludzie z Warszawy. Otrzymywałem mnóstwo listów, podziękowań, były to dla mnie największe dowody uznania za moją pracę.
Mimo przejścia na emeryturę Andrzej nie ma czasu na nudę i na ulubione - jak twierdzi - leżenie na kanapie. Dalej zapowiada koncerty organowe, karnawałowe, montaże operowe i operetkowe, koncerty z okazji różnych świąt i uroczystości. W dalszym ciągu - prowadzi przedpołudniowe koncerty umuzykalniające w szkołach, które są przedłużeniem dawnej działalności edukacyjnej Filharmonii. Koncerty te organizuje Agencja ARTOS Bogusława Iskrzyckiego. To Andrzej zaproponował, by nazwa agencji nawiązywała do dawnych tradycji. A jak już ma wolną chwilę - słucha ulubionych nagrań arii operowych.
Bakcylem opery zaraziłem się w siódmej klasie szkoły podstawowej - opowiada - kiedy to nauczyciel zaprowadził nas na "Janka" Władysława Żeleńskiego i "Verbum nobile" Moniuszki. Opera jest mi w życiu najbliższa. Mam wiele nagrań i ogromny sentyment do tych śpiewaków, którzy byli sławni, kiedy chodziłem do szkoły, takich jak Bogdan Paprocki, Antoni Majak, Krystyna Szczepańska, Pola Bukietyńska, Natalia Stokowacka, Zbigniew Platt, Stefan Tobiasz...
Andrzej nie lubi ostrej i głośnej muzyki , ale jest tolerancyjny. Przecież radio i telewizor można wyłączyć, a na koncerty takich zespołów nie musi się chodzić - mówi. Nie cierpi konfliktów i kłótni, uważa, że wiele z nich jest zupełnie niepotrzebnych, można byłoby ich uniknąć, a problemy rozwiązać poprzez spokojną rozmowę i mediacje. Najlepszym lekarstwem jest dobra muzyka - zdradza swoją receptę na różne bolączki - to azyl we wszystkich czasach, wszystkich transformacjach, to apolityczna tratwa, która pomaga spokojnie żeglować po burzliwym niekiedy oceanie życia.


nasz kanał TV

E-Urząd

Ogłoszenia

Ogłoszenia

Forum dyskusyjne Pomorza Zachodniego

 

Pomorzezachodnie.pl
Dodaj do ulubionych
Poleć znajomemu
Ustaw jako startową



Nasz serwis odwiedziło
15462759
Gości

Kanał RSS Pomoc RSS
 
Copyright by` WTF Alfa Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia