::. Pomorze Zachodnie .:: Dzisiaj jest
AUTO-ŚWIST
Strona Główna | Samorządy  :: Gminy  :: Miasta  :: Powiaty | Informacja Publiczna  :: Biuletyny BIP  :: Instytucje i Urzędy Państwowe  :: E-urzędy  :: Lokalne centra certyfikacji  :: Przetargi  :: Związki  :: Stowarzyszenia  :: Kościoły i Związki wyznaniowe  :: Uczelnie | Biznes  :: Gospodarka Morska  :: Rolnictwo  :: Transport  :: Komunikacja  :: Usługi  :: Motoryzacja | Kultura i Rozrywka  :: Książnice i Biblioteki  :: Muzea i Wystawy  :: Teatry  :: Kina | Nasz Region  :: Ludzie Regionu  :: Reportaże  :: Publicystyka  :: Wywiad z...  :: Wydarzenia  :: Sport  :: Media | Ogłoszenia | Turystyka i Wypoczynek | O nas | Hity Serwisu  :: Gorący temat |

Nowe Pomorze Zachodnie już za...

Zapraszamy również na pomorzezachodnie.tv-polska.eu

dni
godzin
minut
sekund
::. Szukaj w serwisie:   Po wyników
..:: Biznes ::..
Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie
Ważne telefony
ZWiK Szczecin




..:: Instytucje ::..
Urząd Wojewódzki w Szczecinie
Urząd Miejski w Szczecinie
Komenda Wojewódzka Policji w Szczecinie
Urząd Miasta Świnoujścia

« Wstecz

Życiowe podróże w poszukiwaniu szczęścia
śRoda 19 Maj 2010

Untitled Document

 

    TEATR PROPOZYCJI „DIALOG”

Życiowe podróże w poszukiwaniu szczęścia

Joanna NOWIŃSKA

11 marca 20120 roku licznie zgromadzona w Koszalińskim Teatrze Propozycji „Dialog” publiczność miała okazję obejrzećsceniczną adaptację opowiadania wybitnego współczesnego pisarza ukraińskiego Anatolija KRYMA. Autorem przekładu jest Marek Wawrzkiewicz. Polską prapremierę wyreżyserowała Maria ULICKA, oddając niepowtarzalną atmosferę literackiego oryginału. W komediowo-groteskowy klimat przedstawienia znakomicie wpisali się dialogowi aktorzy – Bożena KACZMAREK, Mirosław KROM i Jerzy LITWIN, kreując galerię wyrazistych bohaterów, jakże zdeterminowanych w dążeniu do szczęścia, które – jak się okazało – niejedno ma imię…

     Anatolij Krym, znakomity obserwator codziennego życia, z temperamentem  i wielkim talentem portretuje dylematy współczesności. Jego żartobliwy w nastroju, nasycony ciepłym, a jednocześnie lekko ironicznym humorem spektakl, prowokuje jednocześnie do refleksji nad światem, naturą człowieka, nad priorytetami determinującymi życiowe wybory i nieprzewidywalnością ludzkich losów. Maria Ulicka, przenosząc na teatralną scenę tę gęstą od wydarzeń prozę, udowodniła, że tradycyjny teatr wciąż poruszać, wzruszać i bawić. Zachowała wyrazisty styl oryginału, w którym niezliczona ilość komplikacji jest źródłem komizmu – sytuacyjnego i słownego. Podkreśliła błyskotliwość dialogów, interesująco zaaranżowała sytuacje sceniczne, wykreowała również wiarygodnych psychologicznie bohaterów, ciepło spoglądając na ich – czasami pospolite aż po karykaturę – śmiesznostki zderzone z lirycznym pragnieniem szczęścia. Umiejętnie wplotła też nutkę goryczy w komediową materię spektaklu   
Pragnienie szczęścia determinuje wybór życiowych dróg, którymi podążają bohaterowie spektaklu. Dla każdego z nich szczęście ma jednak odmienny kształt. Ambitny Grisza (Jerzy Litwin) marzy o zawodowym awansie jako przepustce do bardziej dostatniego i wygodnego życia, którego symbolem – jakże skromnym, ale przecież nieosiągalnym – staje się olejowy grzejnik. Niestety, wysokie stanowiska zarezerwowane są dla partyjnych aktywistów, a do tego grona nie mają wstępu osobnicy podejrzewani… o żydowskie pochodzenie. Nieszczęsny Grisza o „wątpliwej narodowości”, obciążony „żydowskim nosem” i „pulchniutkimi usteczkami żydowskiego inteligenta”, a nade wszystko – stygmatem nieprawomyślnej babci – Żydówki zrobi więc wszystko, aby zmienić od dawna już nieżyjącą antenatkę w rodowitą Rosjankę. A nie będzie to łatwe, gdyż na drodze do partyjnych szeregów stoi pryncypialny sekretarz zakładowej organizacji, Iwan Piotrowicz (Mirosław Krom), który w mgnieniu oka prześwietli wszystkie knowania i przemyślne intrygi ...
Jednak karkołomny i nie zawsze zgodny z prawem proces zmiany tożsamości przynosi upragnione rezultaty. Grisza pieczętuje więc swój nowy status mocnymi trunkami spożywanymi w towarzystwie już zdecydowanie mniej pryncypialnego Iwana Piotrowicza. W poczuciu odniesionego sukcesu wraca do domu z torbą pomarańczy (to także symbol nowego statusu!), które triumfalnie wręcza swojej małżonce, Wierze (Bożena Kaczmarek). Jednak przewrotny los, a właściwie dwudziestoletni syn, szykuje dla naszego Griszy wiele niespodzianek. W efekcie zakochani w potomku rodzice wyruszają w ślad za nim do… Izraela. Aby zdobyć obywatelstwo pomysłowy Grisza zmienia więc swoją babcię Szurę z rodowitej Rosjanki – w Żydówkę i zaopatrzony w niezbędne dokumenty dziarsko wyrusza do urzędu imigracyjnego. A tam czeka na niego nie kto inny, tylko stary znajomy Iwan Piotrowicz. Wprawdzie nosi jarmułkę i nazywa się teraz „Jehuda Piniewicz Ben Szlomo”, jednak znane doskonale Griszy z dawnych czasów pryncypialność i podejrzliwość pozostały dokładnie takie same… 
Pełen nieprzewidzianych zwrotów akcji spektakl toczył się wartko, a kolejnym nagłym wydarzeniom z życia scenicznych bohaterów towarzyszyły salwy śmiechu szczerze rozbawionej publiczności, doceniającej zarówno komizm słowny i sytuacyjny, jak i grę aktorów, którzy z powodzeniem zmierzyli się z doskonałym tekstem. W roli jednocześnie nieporadnego i bardzo zdeterminowanego Griszy Jerzy Litwin pokazał nam swój zupełnie odmienny sceniczny wizerunek. Artysta, dotychczas podziwiany przed wszystkim za sugestywne i nastrojowe interpretacje poezji, z wielkim wyczuciem stylu i komicznym talentem konstruuje swego bohatera, który zarówno bawi, jak i troszeczkę wzrusza prostolinijnym urokiem. Swoją postać prowadzi konsekwentnie i klarownie, budując zagubionego w swych motywacjach Gruszę z perfekcyjną dokładnością.
Pełną ekspresji kreację stworzył Mirosław Krom, który z temperamentem i komiczną pasją wcielił się w postać kontrowersyjnego Iwana Piotrowicza, z czasem przekształconego w  Jehudę Piniewicza Ben Szlomo. Swojego bohatera rysuje mocną, wyrazistą kreską, nie stroniąc od karykaturalnych efektów, które doskonale podkreślają groteskowy charakter spektaklu. W swojej postaci koncentruje wszystkie, jakże niesympatyczne cechy partyjnego „aparatczyka”, równie skutecznego pod rosyjskim, jak i pod izraelskim niebem.
Starszym artystycznym stażem kolegom partneruje Bożena Kaczmarek. Z powodzeniem wciela się w postać Wiery, typowej, wiecznie zatroskanej, a jednak konsekwentnej kobiety-matki, nasycając swoją rolę elementami komizmu i groteski, a wszystkie te elementy układają się w intrygującą mozaikę. Energicznie strofuje niepoprawnego małżonka, marzy o rodzinnym szczęściu i statusie babci opiekującej się ukochanym wnukiem. I aby osiągnąć ten cel, gotowa jest na wszystko!  
I na czym właściwie polega sekret żydowskiego, a właściwie ludzkiego szczęścia? W przewrotnym finale pochłonięci szaleństwem świata bohaterowie, a wraz z nimi i dialogowa publiczność poznają rozwiązanie tej zagadki. Czy jednak sen o szczęściu wiecznego wędrowca może się kiedyś spełnić?           

Wasze opinie + Dodaj Komentarz
» Gość: stJPKQaiWsCbjXo, 2013-01-10 16:06:02
» Gość: , 2013-01-08 11:12:45
» Gość: , 2013-01-08 11:12:45
» Gość: , 2013-01-08 11:12:43
» Gość: , 2013-01-08 11:12:43
» Gość: , 2013-01-08 11:12:43
» Gość: , 2013-01-08 11:12:42
» Gość: , 2013-01-08 11:12:42
» Gość: , 2013-01-08 11:12:42
» Gość: weOZKGvugxIilJteFjh, 2012-07-22 11:50:52

nasz kanał TV

E-Urząd

Ogłoszenia

Ogłoszenia

Forum dyskusyjne Pomorza Zachodniego

 

Pomorzezachodnie.pl
Dodaj do ulubionych
Poleć znajomemu
Ustaw jako startową



Nasz serwis odwiedziło
15462713
Gości

Kanał RSS Pomoc RSS
 
Copyright by` WTF Alfa Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia